Ośrodek leczenia uzależnień, odtrucie i odwyk - terapia uzależnień

Serwis Strony



  • NZOZ "Terapia-24" Ośrodek
  • Psychoterapii
  • 84-104 Jastrzębia Góra
  • ul. Nasza 2
  • tel. 58 523 84 73

  • oraz

  • Oddział w Kościerzynie
  • ul. Wyspiańskiego 18a
  • 83-400 Kościerzyna

  • tel. 512 327 617
  • tel. 517 867 728
  • fax 58 684 91 53



Artykuły

Untitled Document 
  • Glos alkoholu, gdyby mógł się przedstawić i przemówić

  • 03.06.2012 20:57:22
  • Musze powiedzieć, że od zawsze byłem, jestem i będę złodziejem w najokrutniejszym tego słowa rozumieniu. Zabieram rodzinie najwspanialsze matki, ojców, żony, mężów i synów. Najwierniejsze dzieci Kościołom. Najmądrzejszych i najwierniejszych obywateli Ojczyźnie. Szkole i nauce najtęższe umysły. Pracodawcom najlepszych pracowników. A mimo to cieszę się stale wolnością i uznaniem, jako cudownego leku, przyjaciela ludzi, dobroczyńcy człowieka, kompana przy jego smutkach i szczęściu. A to Ja jestem tym, który każdego dnia zabija miliony ludzi, odbierając im wszystko co mają, to ja jestem przywódcą gangów. Niepostrzeżenie wkradam się do kieszeni, serc, domów i rodzin. Tylko mi dane są klucze do każdego z zamków, skarbnic i kas. Ja i moja banda niczego się nie boimy, bo w swoich szeregach mam przedstawicieli wszystkich klas społecznych, nie wykluczając sprawujących władzę i wymierzających sprawiedliwość. Jestem królem, panem, władcą. To mi służą rządy, dając mi szczególne miejsce na przyjęciach czy bankietach. Przy mnie, za moją sprawą, przypieczętowuje się biznesy, decyduje się o losach świata, życiu i śmierci... Moja decyzja za każdym razem jest ostateczna. To ja pozwalam się ludziom bawić, cieszyć, tańczyć, a także płakać, użalać się nad sobą a nawet umierać. Burzą się trony pokoleń, topnieją imperia, upadają rządy, tylko moje królestwo nie upada, nie zmniejsza się, mimo że niesie ze sobą tyle bólu, cierpienia. Niszczę wszystko i wszystkich. Niewinne dzieci, dojrzewającą młodzież zamieniam w kryminalistów.. Zapełniam nimi szpitale i poprawczaki. Bogatych przemieniam w biedaków. Zdrowych w chorych. Inteligentnych w głupców. Kołyski w trumny. Miasta w cmentarze... Kto nie doznał mego działania? Kto mnie nie zna? Dzieci mego przyjaciela alkoholika. I jego poniżana żona. Sięgają po mnie duchowni, rozkładając ręce nad owocami kilkuletniej pracy. Znają mnie izby wytrzeźwień, sądy, więzienia, ale też i szkoły, gimnazja, dyskoteki. Już nie musze się chyba przedstawiać? Mam nadzieję, że wy także zaprzyjaźnicie się ze mną i tylko za moim pośrednictwem szukać będziecie szczęścia, mocy, pewności siebie, rozrywki, innych ludzi. Liczę na to, że i wy zasilicie moją armie, z którą od wielu lat zdobywam ... piekło !


  • Dlaczego z ogórka kiszonego nie uda zrobić się świeżego ?

  • 03.06.2012 20:55:47
  • Alkoholicy, którzy wstąpili na drogę trzeźwości wiedzą, zdają sobie sprawę z tego, że nigdy nie nastąpi moment, w którym będą mogli napić się "jak wszyscy inni ludzie". Są tacy, dla których ta myśl jest zbyt trudna, dlatego z przekory nieustannie udowadniają że to nieprawda, inni –podobnie jak niewierny Tomasz testują wciąż czy naprawdę utracili kontrole nad spożywanym alkoholem. Zarówno jedni i drudzy doświadczają że jest to prawda, płacąc jednak bardzo wysoką cenę. Więc co leży u podstaw tego wniosku? Człowiek jest wielokomórkowym, całościowym organizmem, której kolejne elementy – tkanki, narządy i organy złożone z komórek mają swoją specjalizację, dzięki którym pełnić mogą określone funkcje. Choćby komórki wątrobowe mają zdolność rozkładania i neutralizowania toksycznych substancji, komórki trzustki wytwarzają insulinę, który decyduje o poziomie cukru we krwi; komórki nerek mają za zadanie oczyszczanie krwi, komórki mózgu zbierają dane, opracowują je i przekazują innym komórkom. Żywa komórka stanowi układ który, znajduje się w ciągłym ruchu, oparty jest na samoregulacji. Jej żywotność oparta jest na pojawiających się w niej aktywnych procesach, które zwrócone są na zapobieganie, minimalizowanie albo usuwanie zaburzeń, spowodowanych różnorodnymi zdarzeniami pochodzącymi ze środowiska wewnętrznego i zewnętrznego. Podstawową cechą komórki jest możliwość powracania do stanu początkowego po zachwianiu działania związanego z czynnikami utrudniającymi normalne procesy życiowe. I tak komórki wątroby, które poprzez spożywanie nadmiernej ilości alkoholu etylowego ulegają stłuszczeniu pod wpływem produktów jego rozkładu, natomiast w momencie całkowitej abstynencji powracają do typowego funkcjonowania i normalnej struktury. Obopólnymi oddziaływaniami wewnątrzkomórkowymi i międzykomórkowymi w konkretnych częściach ludzkiego ciała skieruje niezależny od woli człowieka układ nerwowy wegetatywny , którego podstawowym obowiązkiem jest zapewnienie koordynacji wszystkich tych procesów. Ten system współgra z gruczołami wydzielania wewnętrznego, ma także znaczący wpływ na przemianę materii i sam zależy od jego wpływu. W efekcie ciało człowieka posiada fizjologiczną równowagę, która jest potrzebna do życia, bez wpływu na zmiany pojawiające się w środowisku zewnętrznym (na przykład grypa, oziębienie czy niewystarczająca ilość tlenu) oraz na działanie różnych toksycznych czynników wewnątrz ciała (infekcje, toksyny i inne). Stan ten, gdy wszystkie procesy związane z metabolizowaniem energetycznym w organizmie współgrają ze sobą, pozostając w sytuacji równowagi, nazywanej często homeostazą. Relatywnymi wskaźnikami owego stanu jest utrzymywanie się jednakowej temperatury ciała, zawartości we krwi cukru, ciśnienia krwi, wyrównany poziom elektrolitów (magnezu, potasu, sodu, chloru, fosforu) w osoczu itp. Wiele zakończeń nerwowych od razu otrzymuje informację o tym, że w ciele zaczyna dziać się coś niedobrego i przekazują ją do podkorowych struktur mózgu. Do tego miejsca docierają dane o wszystkim, co dzieje się w strukturze organów wewnętrznych. Natomiast jeśli "u góry" coś zaczyna niepoprawnie funkcjonować, wtedy musi dojść do rozregulowania przemiany materii także "na dole" - na poziomie komórek danych organów. Co właściwie zachodzi w ciele człowieka, który pije zbyt dużo alkoholu? Wiadome jest, że alkohol etylowy stanowi toksynę, która doprowadza do uszkodzenia każdej komórki znajdującej się w organizmie. Docierając do wnętrza ciała, przedostaje się poprzez przewód pokarmowy do wątroby. Jednakże wątroba posiada ograniczoną liczbę enzymów o nazwie dehydrogenaza, które mają zdolność rozkładania alkoholu, przebieg jego neutralizacji następuje stopniowo. W momencie, gdy jedna porcja ulega unieszkodliwianiu, inne wraz z przepływem krwi krążą po całym ciele, docierając do wszystkich tkanek i organów . Najbardziej wrażliwe na działanie alkoholu są komórki mózgu. Oddziaływając na te komórki doprowadza do wydzielania przez nie substancji porównywalnych do opiatów (endomorfin i encefalin), które wprowadzają człowieka w stan euforii- wstępny cel wypijania alkoholu. Jednakże wraz z czasem, dla osiągnięcia owego stanu zadowolenia niezbędne jest stymulowanie komórek nerwowych zwiększonymi ilościami alkoholu. Wraz z każdym kolejnym piciem komórki mózgu adaptują się do tego i posiadają zdolność znoszenia "bez efektu upijania się" coraz wyższego stężenia alkoholu. Przekształca się też odczucie nasycenia. Ukazuje się ono z pewnym spóźnieniem i dokładnie to zjawisko wiąże się z utratą kontroli nad ilością spożywanego alkoholu. W ten oto sposób rośnie tolerancja na alkohol, jednak każda struktura mózgu zachowuje się pod tym względem inaczej. Struktury podkorowe, sterujące przemianą materii, często nazywane też „starą” częścią mózgu, najwolniej ulegają procesowi wzrostu tolerancji. To właśnie powoduje, że po wypiciu dużych dawek alkoholu, uzależnieni w zaawansowanej fazie choroby mają jednocześnie "mocną głowę" i łatwo dostrzegalne objawy wegetatywne: czerwone kolory na twarzy, podwyższone ciśnienie, częste wydalanie moczu. To pokazuje działanie mechanizmów obronnych organizmu w celu podtrzymania równowagi w wewnętrznym środowisku - równowagi koniecznej dla prawidłowej przemiany materii. Niestety, tolerancja ta w efekcie doprowadza do tragicznych skutków, zwłaszcza w zakresie funkcjonowania organów wewnętrznych, a zwłaszcza wątroby. Alkohol, rozkładając się uszkadza ją, zakłóca harmonię energetyczną w jej komórkach, co daje niekorzystne efekty dla przemiany hormonów i pozostałych substancji przedostających się przez wątrobę. Tak właśnie ulega uszkodzeniu hormonalny komponent regulacji homeostazy. Mimo to, przy wieloletnim nadużywaniu alkoholu wątroba też zaczyna mieć coraz większą tolerancję w związku z aktywizacją uzupełniającego enzymu - katalazy - i oddziaływania systemu utleniania etanolu. W ten sposób rozbrojeniu ulegają spore ilości alkoholu i chcąc zdobyć upragniony efekt upicia się, należy go pić coraz więcej. Póki co proces degradacji organizmu postępuje nadal. Aby przeżyć, organizm wciela alkohol do normalnej przemiany materii. Owy proces zachodzi pomału, całymi łatami, dlatego, że standardowa homeostaza jest stanem bardzo opornym na zmiany. Niewątpliwie przewlekła obecność alkoholu w przemianie materii zawsze robi swoje. Podstawowym sygnałem świadczącym o powstaniu patologicznej alkoholowej homeostazy jest klinowanie czyli "leczenie" alkoholem zespołu odstawienia, gdy wódką czy piwem pacjent broni się przed odczuwaniem cierpienia, a także złym samopoczuciem fizycznym. Od tej chwili uzależniony, po wypiciu napoju alkoholowego musi pić dalej – ponieważ alkohol został na stałe związany z przeminą materii i częściowo zaczął nią kierować. Dalszy postęp choroby alkoholowej wskazuje na to, że homeostaza ma charakter coraz bardziej patologiczny: zauważalne są uszkodzenia organów wewnętrznych związanych z wpływem alkoholu (zmiany organiczne), w tym także mózgu, zaburzenia w ich czynnościach, zakłócenia przemiany witamin, białek, tłuszczów, węglowodanów oraz destabilizacja hormonalna. Na tym etapie organizm działa na krawędzi życia i śmierci. Nie może już wytrzymać znacznych dawek alkoholu, wpasowuje się więc do takiego stanu poprzez zmniejszenie tolerancji. I mimo że upicie się już nie stanowi doznań przyjemnych, picie alkoholu jest konieczne dla podtrzymania procesów życiowych, zgodnej z nową "alkoholową" homeostazą. Dlatego tez pierwszym krokiem w leczeniu zaawansowanej choroby alkoholowej jest detoksykacja, czyli odtrucie, i zalecenie środków popierających odbudowanie normalnej homeostazy. Istotną cechą żywych tkanek jest ich możliwość regeneracji: pewne komórki wracają do stanu pierwotnego, inne - dotkliwiej uszkodzone - wypełniają swoje funkcjonowanie odtwarzając się częściowo, zaś czynności komórek zdegradowanych całkowicie przejmują te, które przeżyły. Spokojnie przemiana materii zaczyna się poprawiać. Jeśli przy tym osoba uzależniona dba o swoje zdrowie, to proces ten można nieco przyspieszyć, jeśli tylko dany człowiek utrzymuje całkowita abstynencję. Stopniowo regulacja przemiany materii polepsza się na tyle, że uzależniony praktycznie wraca do zdrowia. Jednakże w układzie kierującym przemianą materii informacja o występowaniu w nim alkoholu zostaje na stałe - mechanizmy podtrzymujące homeostazę "pamiętają" alkoholową metodę reagowania. Można sądzić, że na jakimś etapie na zawsze pozostaje jakby nisza dla alkoholu, czy puste miejsce dla niego w zawiłym i nadal jeszcze niedostatecznie zbadanym układzie homeostazy. W sytuacji, gdy alkohol ponownie zostaje wprowadzony do organizmu, błyskawicznie zajmuje to wolne miejsce - powraca "do domu" - i organizm kolejny raz zaczyna działać na zasadzie anormalnej równowagi powiązań homeostatycznych, dążącej bardzo szybko w kierunku pogorszenia. Skutkiem tego, nawet po bardzo długim okresie niepicia, choroba alkoholowa aktywuje się, i to w bardziej patologicznej postaci niż wcześniej. Alkohol etylowy włącza się do śpiącego układu homeostatycznej równowagi i na zasadzie klucza włożonego do zamka otwiera drzwi do bólu. Homeostaza ta powstała w wyniku długotrwałego nadmiernego spożywania alkoholu po to, aby zachować możliwość utrzymywania się przy życiu organizmu, szkodliwa homeostaza stanowi biologiczne podłoże do powstawania nawrotów picia. To właśnie dowodzi prawdzie, że kiszony ogórek nie może zostać na nowo świeżym. Prawda jest to, że alkohol jest środkiem psychoaktywnym, wpływa bowiem bardzo negatywnie na ośrodkowy układ nerwowy. Okazjonalny wpływ alkoholu bywa różny, zacząwszy od problemów z podejmowaniem decyzji, a skończywszy na śmierci. Nadmierne dawki alkoholu spożytego w krótkim okresie mogą sparaliżować nawet podstawowe, konieczne dla życia ośrodki odruchowe. Mniejszy poziom stężenia alkoholu we krwi może uniemożliwić prawidłowy proces działania systemu wzrokowego oraz funkcjonowanie ruchowe, co poważnie zmniejsza zdolność do prowadzenia samochodów i innych pojazdów. W dłuższej perspektywie skutki zbyt dużego picia alkoholu wiążą się z niedożywieniem oraz różnorakimi nieprawidłowościami w funkcjonowaniu ośrodkowego układu nerwowego, w tym także z otępieniem, zaburzeniem widzenia, trudnościami z utrzymaniem postawy stojącej i niemożnością chodu, splątaniem umysłowym, apatią oraz zaburzeniami funkcji poznawczych. Ludzie spożywający zbyt duże dawki alkoholu są bardziej narażeni na zachorowanie na nowotwory mózgu i przełyku, wątroby, jelita grubego i piersi. Wykazano bowiem, że wszystkie nadmienione powyżej rodzaje nowotworów związane są ze zwiększonym piciem alkoholu. Alkoholicy w fazie chronicznej często miewają kłopoty z poruszaniem się związanym z uszkodzeniem mięśni szkieletowych. Przewlekłe picie może także powodować nadciśnienie, perturbacje w pracy serca pod postacią arytmii serca, jego niewydolnością oraz kardiomiopatią czyli uszkodzeniem mięśnia sercowego.


  • Na podstwie "Kiedy się zaniepokoić"

  • 03.06.2012 20:54:36
  • dr n. med. Bohdan T. Woronowicz

  • Gro osób mogłoby uniknąć tarapatów, związanych z nadużywania alkoholu, gdyby zechcieli nauczyć się dostrzegać dostatecznie szybko sygnały wskazujące, że alkohol zaczyna być bardzo ważną i niepokojąca sprawą w życiu. Na co warto zwrócić szczególną uwagę ?
    - Gdy dany człowiek pije pomimo szkód wynikających z picia.
    - Wtedy gdy osoba jednorazowo wypija ponad100 gram czystego alkoholu etylowego (równoznaczne jest to z liczba pięciu dużych piw lub litra wina lub ćwierć litra wódki).
    - Gdy bliski regularnie spożywa codziennie ponad 2 piwa albo dwie lampki wina lub tez kieliszek 50 g wódki, lub jeśli rozpoczyna dzień od spożycia alkoholu (np. poranne piwo).
    - Wówczas, gdy ktoś "klinuje", czyli wypija alkohol po to, by poradzić sobie z dotkliwymi skutkami picia poprzedniego dnia, a więc pije alkohol rano, po intensywnym piciu wieczorem.
    - Gdy alkohol spożywany jest w samotności oraz w momentach, gdy czuje się zmęczony, odczuwa dolegliwości fizyczne, smutek i cierpienie.
    - Kiedy człowiek zaniedbuje obowiązki i należące do niego zadania z powodu nadmiernego picia.
    - Gdy dana osoba ma trudności w przypomnieniu sobie, co wydarzyło się poprzedniego dnia w sytuacjach związanych z piciem.
    - Sytuacje, gdy osoba niweluje za pomocą alkoholu poczucie winy i wyrzuty sumienia związane z czynami popełnianych pod wpływem alkoholu.
    - Gdy ktoś prowadzi pojazd pod wpływem alkoholu.
    - Gdy człowiek reaguje irytacją, napięciem i rozdrażnieniem w momentach, w których ma utrudniony kontakt z alkoholem lub w sytuacji, gdy inni apelują do niego aby ograniczył picie on zaprzecza, że ma jakiekolwiek problemy z alkoholem.
    - Gdy dana osoba otrzymuje komunikaty sugerujące ograniczenie ilości lub zaprzestania picia. Jeżeli w ciągu ostatniego pół roku dwa razy miały miejsce dwie z powyżej opisanych sytuacji, istnieje poważne niebezpieczeństwo rozwijania się choroby alkoholowej. Jeśli próby zmniejszenia picia po dostrzeżeniu sygnałów ostrzegawczych nie udały się, należy wnioskować, że taka osoba jest już uzależniona. Wówczas warto, aby zgłosiła się po pomoc.

    Poziom 0,3 - 0,5‰ stan wskazujący na użycie alkoholu. Prowadzi do upośledzenia koordynacji wzrokowo - ruchowej, niewielkie zaburzenia równowagi, euforii, zaniżenia krytycyzmu.
    Etap 0,5 - 0,7‰ oznacza stan nietrzeźwości. Związany jest z zaburzeniem sprawności ruchowej, gadatliwością, osłabieniem refleksu, nadmiarowa pobudliwością, zmniejszeniem samokontroli, niewłaściwą oceną własnych możliwości i sytuacji.
    Pozom 0,7 - 2‰ powoduje zaburzenia równowagi, sprawności, koordynacji ruchowej, drażliwość, znaczne obniżenie progu bólu, brak logicznego rozumowania, wadliwe wyciąganie wniosków i opóźnienie czasu reakcji, zmniejszenie tolerancji na innych, zachowania agresywne, rozhamowanie seksualne, wzrost ciśnienia krwi, przyspieszenie tętna.
    2 -3‰ ujawnia się poprzez zaburzenia mowy, spowolnienie psychoruchowe, zaburzenia równowagi (chód o szerokiej podstawie, chwianie się i przewracanie), zwiększona senność, obniżenie zdolności do samokontroli zachowań, znaczne zaburzenia koordynacji ruchowej.
    3 - 4‰ oznacza zmniejszenie ciśnienia i ciepłoty organizmu, zniesienie odruchów fizjologicznych, znaczne zaburzenia świadomości mogące prowadzić do śpiączki.
    Powyżej 4‰ - głęboka śpiączka, zaburzenia ośrodka naczyniowo - ruchowego i oddechowego, mogące prowadzić do ich porażenia. JEST TO JUŻ STAN ZAGRAZAJACY ZYCIU !


  • Na podstawie: "Do osób, których bliscy piją zbyt wiele"

  • 03.06.2012 20:53:11
  • dr n. med. Bohdan T. Woronowicz

  • Bardzo często spotykamy się z twierdzeniem, że alkoholizm nie jest chorobą jednostki tylko całej rodziny. Cześć osób nie potrafi zrozumieć jakie są podstawy takiego właśnie podejścia. Należy po prostu uważniej spojrzeć na funkcjonowanie rodziny z takim właśnie problemem i sprawa automatycznie staje się jasna. Zdaje się bowiem, że rodzina ta jest dysfunkcjonalna czyli taka której funkcjonowanie jest zakłócone. Jakie są więc cechy rodziny dysfunkcjonalnej? Otóż, jest to taka rodzina, w której nie ma miejsca na stabilny i indywidualny rozwój jej poszczególnych członków, która zamyka się na kontakty ze światem zewnętrznym, relacje pomiędzy członkami dalekie są od zasad względnej chociaż szczerości i wzajemności, a role i zasady nie są klarowne i jasno dookreślone oraz zaakceptowane przez każdego z jej członków. W związku z tym że, znaczna cześć z przytoczonych powyżej nieprawidłowości występuje w rodzinach, gdzie zaznacza się problem choroby alkoholowej, rodziny te staja się rodzinami patologicznymi czyli chorymi i dlatego właśnie uzależnienie od alkoholu należy rozumieć w kategoriach choroby całej rodziny, a nie tylko człowieka pijącego. Dysfunkcjonalność rodziny z problemem alkoholowym nie powstaje nagle. Cechuje się natomiast określoną dynamiką i dlatego dość łatwo możemy wyodrębnić poszczególne stadia tego procesu.
    W początkowych fazach rodzina, podobnie jak i alkoholik, neguje istnienie problemu. Nikt wtedy nie myśli o możliwości znalezienia jakiejkolwiek pomocy. Patologiczne zachowania alkoholika są tolerowane, a członkowie rodziny lojalnie bronią go przed odczuwaniem konsekwencji picia.
    Kolejny etap to próby wyeliminowania problemu. Wówczas rodzina broni się przed społecznym napiętnowaniem związanym z alkoholizmem, stosując strategie samoobrony. Zmniejsza kontakty z otoczeniem i broni zewnętrznego obrazu szczęśliwej rodziny pomimo wzrastającej liczby nieporozumień, konfliktów i kłótni.
    Następny moment to faza chaosu. Łączy się ona z utratą nadziei na możliwość rozwiązania problemu i poddaniem się sytuacji. Coraz mocniej zauważalne stają się u dzieci zaburzenia emocjonalne. Rosnące i spiętrzające się kryzysy powodują czasem działania zmierzające do uzyskania pomocy od specjalistów. Następują próby przeorganizowania rodziny. Niepijący partner bierze na siebie odpowiedzialność za całą rodzinę, przestaje tolerować picie współmałżonka, chroni i kryje pijącego. Ten moment bywa czasami bodźcem do podejmowania przez alkoholika prób leczenia. Jeżeli chory nie rozpocznie leczenia wówczas rodzina robi wszystko, aby uwolnić się od problemu. Ten okres łączy się z podejmowaniem prób separacji alkoholika i definitywnego usunięcia go z rodziny. Bardzo często, dopiero te działania, doprowadzają osobę pijąca do podjęcia decyzji o zaprzestaniu picia i wtedy może nastąpić faza powrotu całej rodziny do zdrowia.
    Natomiast jeśli alkoholik pije dalej - rodzina doprowadza do ostatecznej reorganizacji, ale już bez chorego. Dochodzi do nowego rozkładu obowiązków i ról. Z tego wynika, że energia rodziny, oscyluje przede wszystkim wokół prób wpłynięcia na zachowanie osoby pijącej i na przeciwdziałaniu tym patologicznym zrachowaniom. Dlatego właśnie zaniedbywane są inne ważne sfery życia rodzinnego, a co najważniejsze - właściwie niewykonalne staje się w tej rodzinie prawidłowe wychowywanie dzieci, umożliwiające im prawidłowy rozwój. Taki rodzaj funkcjonowania jest tożsamy z cechami współuzależnienia i jest widoczny w większości rodzin, w których zaznacza się problem uzależnienia, nie tylko od substancji psychoaktywnych.
    Współuzależnienie jest swego rodzaju formą zaadoptowania się do nieprawidłowego układu relacji z ludźmi, która pozwala na zachowanie dotychczasowego układu, ale niestety uniemożliwia jego zmianę. Tym, co charakterystyczne dla osób z syndromem współuzależnienia jest przeświadczenie o swojej zdolności do wywierania dużego wpływu na zachowanie drugiego człowieka, mimo powtarzających się cyklicznie niepowodzeń i łączących się z tym cierpień. Za istnieniem współuzależnienia przemawiają zachowania takie jak: uleganie rytmowi picia alkoholika, branie na siebie całkowitej odpowiedzialności, nieustanne kontrolowanie go, pomaganie i przesadne opiekowanie się nim (rozumiane jako niedopuszczanie, aby odczuł on pełne konsekwencje swojego picia i swoich działań), tolerowanie wielu patologicznych zachowan alkoholika, a także doznawanie poczucia winy i obniżonego poczucia wartości oraz zaniedbywanie potrzeb samego siebie. Często osoby współuzależnione są nieświadomymi sojusznikami w piciu i w dużym stopniu wpływają na odwlekanie decyzji o zakończeniu picia oraz szukaniu specjalistycznej pomocy.
    Jak racjonalnie postępować, co robić, aby nie uczestniczyć w tym zachowaniu? Podpowiedzi i wskazówek jest dużo, natomiast znacznie trudniej jest je zrealizować. Poniżej wymienione zostały niektóre propozycje:
    warto pamiętać, że alkoholizm jest chorobą przewlekłą, by moc pomóc choremu należy koniecznie zaakceptować tą prawdę i przestać się wstydzić. Nie warto także podchodzić do tematu alkoholizmu tak, jakby był rodzinną hańbą. Jest przecież chorobą, jest możliwy powrót do zdrowia, tak samo jak w przypadku wielu innych chorób. Nie należy zwracać się do alkoholika jak do niegrzecznego, rozkapryszonego dziecka, bo przecież nie odnosi się tak w stosunku do chorych na jakąkolwiek inną chorobę. Nie ma sensu robienie wyrzutów i wdawanie się w awantury, zwłaszcza, kiedy chory jest pod wpływem alkoholu. Wygłaszanie kazań i prelekcji również nie przynosi oczekiwanego rezultatu, dlatego że prawdopodobnie alkoholik wie już to wszystko, o czym zamierzamy mu powiedzieć. Skutkiem takiego działania będzie za pewne sprowokowanie go do kolejnych kłamstw i wymuszenie przysięgi, której nie będzie umiał dotrzymać. Nie warto przyjmować obietnic, które wiemy, że nie są w danym czasie możliwe do zrealizowania. Pozwalając się okłamywać i udając, że wierzy się w to, co alkoholik obiecuje, można doprowadzić do tego, że chory uwierzy w to, że potrafi wszystkich przechytrzyć. Nic nie przyniesie także używanie szantażu w formie "jeśli mnie naprawdę kochasz to od tego momentu przestań pić..." . To bowiem niczego nie zmienia, a tylko pogłębia poczucie winy; nie mówi się przecież "gdybyś mnie kochał, nie zachorowałbyś na grypę".
    Wyrażanie gróźb, których nie ma możliwości spełnienia jest potwierdzeniem dla alkoholika, że słowa bliskich nie maja znaczenia, że i tak nikt nie mówi serio o swoich zamierzeniach względem niego. Nic nie zmieni kontrolowanie, ile alkoholik pije, bowiem i tak nie ma możliwości , abyś wiedział/a o wszystkim. Poszukiwanie schowanego alkoholu, zmusza pijącego do nieustannego wymyślania nowych kryjówek. Ukrywanie i wylewanie alkoholu prowokuje jedynie alkoholika do coraz bardziej desperackich prób zdobycia go a przecież jasne jest to, że w końcu i tak znajdzie możliwość żeby się napić. Obopólne picie alkoholu nie doprowadzi wcale do tego, że chory wypije w sumie mniej, natomiast oddali to zapewne moment, w którym postanowi on poprosić o pomoc. Nie warto robić za pijącego niczego, co mógłby on zrobić sam; rozwiazywanie problemów, ochronienie przed ponoszeniem konsekwencji, swoich własnych, nieodpowiedzialnych zachowań (np. absencji w pracy, niespłacanie zaciągniętych przez siebie długów i inne skutki picia) niwelują szansę na to, aby alkoholik odczul na samym sobie, do czego doprowadziło go nadmierne picie i aby zechciał zmienić dotychczasowe postępowanie. Nie warto oczekiwać natychmiastowego wyleczenia, ponieważ tak jak w każdej innej przewlekłej chorobie czas leczenia i rekonwalescencji jest długi, a także możliwe są nawroty choroby. Bardzo ważne i niezwykle potrzebne jest alkoholikowi okazywanie mu miłości, wsparcia i zrozumienia podczas podejmowanych prób zakończenia picia i utrzymywania trzeźwości.


 Wyswietlono: 3421 1433